Berlin od lat dzierży tytuł niekwestionowanej stolicy europejskiej muzyki elektronicznej i nocnego życia. Każdego weekendu miasto przyciąga tysiące imprezowiczów z całego świata – w tym ogromną społeczność Polek mieszkających w Niemczech oraz przyjeżdżających tu na szybki, weekendowy city break. Gdzie najchętniej bawią się Polki i co sprawia, że te miejsca mają tak wyjątkowy klimat? Sprawdziliśmy!
1. Tresor – Mroczny klimat i berlińska klasyka
Dla wielu Polek rozpoczynających swoją przygodę z berlińską sceną techno, Tresor to punkt obowiązkowy. Zlokalizowany w dawnej elektrowni klub oferuje surowy, industrialny klimat, gęstą mgłę i potężne nagłośnienie.
"Tresor ma w sobie coś niesamowitego. Kiedy schodzisz do piwnicy i czujesz basy w całym ciele, zapominasz o całym świecie. To miejsce ma duszę i historię, którą po prostu trzeba poczuć na własnej skórze" – mówi Kasia, mieszkająca w Berlinie od 4 lat.
-
Dla kogo: Miłośniczki mocnego, klasycznego techno i industrialnych przestrzeni.
-
Gdzie: Mitte / Köpenicker Str. 70
2. Watergate – Basy z widokiem na Łabę i most Oberbaumbrücke
Jeśli szukasz miejsca, które łączy świetną muzykę (house, deep house, tech-house) z spektakularnym widokiem, Watergate jest strzałem w dziesiątkę. Klub słynie z przeszklonej ściany wychodzącej wprost na rzekę Szprowę oraz z charakterystycznego sufitu LED.
-
Dlaczego Polki go uwielbiają? Możliwość tańczenia do białego rana, obserwując wschód słońca nad wodą, to jedno z najpiękniejszych imprezowych doświadczeń w Berlinie.
-
Gdzie: Kreuzberg / Falckensteinstr. 49
3. Sisyphos – Festiwalowa swoboda bez spinki
Dla tych kobiet, które od ciężkiego techno wolą bardziej kolorowy, hippie-chic vibe, numerem jeden jest Sisyphos. To nie tyle zwykły klub, ile prawdziwe "imprezowe miasteczko" pod gołym niebem, pełne dekoracji z odzysku, stref relaksu, leżaków i food trucków.
Polki często wybierają Sisyphos na długie, niedzielne imprezy w plenerze (Open Air). Panuje tu niezwykle przyjazna, włączająca atmosfera, w której każdy może być w 100% sobą.
-
Wskazówka: Imprezy w Sisyphos potrafią trwać bez przerwy od piątku do poniedziałku!
-
Gdzie: Lichtenberg / Hauptstr. 15
4. KitKatClub – Dla odważnych i szukających wolności
Nie sposób pisać o Berlinie bez wspomnienia o jego bardziej hedonistycznej stronie. KitKatClub to kultowe miejsce na mapie miasta, znane z rewolucyjnego podejścia do wolności ekspresji, ciała i seksualności.
Polki odwiedzające KitKat podkreślają, że pod srogim dress code'em (obowiązują stroje skórzane, latex, bielizna lub zwariowane outfit'y fetish) kryje się niezwykle bezpieczna, szanująca granice przestrzeń i fantastyczna muzyka psytrance i techno.
"Na początku się bałam, ale KitKat dał mi ogromne poczucie akceptacji. Nigdzie indziej nie czułam się tak bezpiecznie i swobodnie w swoim ciele" – zdradza Magda z Warszawy.
-
Gdzie: Mitte / Köpenicker Str. 76
5. Wilde Renate – Labirynt niespodzianek
Ritter Butzke oraz Wilde Renate (Salon Zur wilden Renate) to miejsca często wymieniane przez Polki ceniące klimat dawnych berlińskich pustostanów (Squat). Renate przypomina wielki, wielopiętrowy dom pełen zakamarków, sekretnych pokoi i zróżnicowanej muzyki na kilku parkietach jednocześnie.
-
Gdzie: Friedrichshain / Alt-Stralau 70
💡 Poradnik imprezowy: Jak wejść do berlińskiego klubu?
Berlińska polityka drzwi (Door Policy) jest owiana legendą. Oto kilka porad od Polek, które znają berlińskie kluby od podszewki:
-
Bądź naturalna i nie przesadzaj z galowym strojem: Wieczorowe sukienki i szpilki zostaw na inne okazje. W Berlinie liczy się wygoda, styl czarny, casualowy lub retro/vintage.
-
Znaj do kogo idziesz: Selekcjonerzy często pytają, jaki DJ dzisiaj gra. Sprawdź line-up przed wyjściem!
-
Szanuj zasady (No Photo Policy): W większości klubów zaklejane są aparaty w telefonach. Robienie zdjęć na parkiecie to najprostszy sposób na usunięcie z klubu.
-
Przybądź w małej grupie: Duże, głośne grupy mają mniejsze szanse na przejście selekcji. Najlepiej chodzić w 2–3 osoby.
A Ty masz swój ulubiony klub w Berlinie? Podziel się swoimi wrażeniami w komentarzu!
Dodaj komentarz
Komentarze